INFORMACJA DLA „OBRAŻALSKICH”

 

    Zanim napiszesz do mnie z prośbą lub groźbą o usunięcie fotki Twojego autka,  zastanów się czy nie    

    szkoda Ci czasu na „dyrdymały” ;)

    A oto opinia prawnika-cywilisty oraz konkluzje:

 

Samochód znajdujący się w przestrzeni publicznej (ulice, parkingi) może być fotografowany bez ograniczeń, podobnie jak architektura czy zieleń. Publikacja zdjęcia w internecie nie łamie ustawy o ochronie danych osobowych bo:
1
. tablica rejestracyjna nie jest dokumentem,
2. po numerze rejestracyjnym nie można zidentyfikować właściciela (to może tylko policja, prokuratura, lecz nie internauta)
Prawa autorskie zdjęcia należą tylko i wyłącznie do osoby która je zrobiła (chyba, że je odsprzeda lub odstąpi)
-
w żadnym razie do właściciela fotografowanego przedmiotu.
Dla upartych co sądem straszą, proszę bardzo…
ciekaw jestem jak zostanie skonstruowany akt oskarżenia i w którym miejscu zostanie wykazana wyrządzona szkoda.

 

Ale spokojnie, nie jestem wredny, idzie się dogadać ;), bo zdarza się, że ktoś napisze „złapaliście mnie w niekorzystnej dla mnie sytuacji / miejscu” lub „moje auto wyszło tak fatalnie na fotce”. Wtedy na prośbę modyfikuję graficznie i kadruję zdjęcie tak,

by powstał jakiś kompromis. Jednak najlepsze rozwiązanie jest następujące: po prostu wyślij od razu swoją – lepszą, w pełni zadowalającą Cię fotkę Twojego pojazdu z tablicą indywidualną, bo tylko ta tablica nas interesuje, a nie to czym jeździsz…

 

-LU-

    ps. Jeśli nadal masz „problem”, to przeczytaj raz jeszcze pierwsze zdanie J    

 rejestracja.blog.pl